Salon kosmetyczny chce sprzedawać kosmetyki i papierowe bony podarunkowe. Trener personalny ma koszulki klubowe. Pracownia ceramiki dostaje pytania o kubki z galerii. Wszyscy mają już stronę firmy i nie chcą zaczynać od zera.
Sklep da się dołożyć na cztery sposoby. Różnią się kosztem, wyglądem i tym, ile pracy zostaje dla Ciebie, a różnice w kosztach są większe, niż się na początku wydaje. Piszemy z myślą o firmach, które sprzedają w Polsce.
Sposób 1: link do marketplace’u
Najprostsza droga: wystawiasz produkty na Allegro albo innej platformie sprzedażowej, a na swojej stronie dajesz przycisk „Kup na Allegro”.
Plusy: nie budujesz sklepu, kupujący już ufają platformie, a Ty korzystasz z jej ruchu. Start w jeden wieczór.
Minusy: płacisz prowizję od każdej sprzedaży, platforma ustala zasady, a klient opuszcza Twoją stronę i kontakt z nim należy w dużej mierze do platformy. Twoje produkty stoją tuż obok tańszych ofert konkurencji.
Dobre na: sprawdzenie, czy produkt w ogóle się sprzedaje, albo jako drugi kanał obok własnego sklepu.
Sposób 2: WooCommerce na WordPressie
Jeśli Twoja strona stoi na WordPressie, możesz doinstalować WooCommerce i sprzedawać w tym samym serwisie. Wtyczka jest darmowa. Darmowe są też oficjalne wtyczki PayU, Przelewy24, Tpay i InPost, więc polskie płatności i paczkomaty podłączysz bez kupowania rozszerzeń. Potrzebujesz za to motywu, który dobrze obsługuje sklep, a do bardziej rozbudowanych funkcji często płatnych rozszerzeń: według WooCommerce kosztują one 29–299 USD rocznie za sztukę. Do tego czas Twój albo osoby, która to skonfiguruje.
Plusy: jeden serwis na Twojej domenie, pełna kontrola, ogromny wybór wtyczek.
Minusy: prosta strona firmowa zamienia się w system, który wymaga regularnych aktualizacji. Rośnie ryzyko konfliktów wtyczek i obciążenia serwera. Motyw sprzed lat nie zawsze dobrze wygląda w koszyku i zamówieniu, więc dodanie sklepu często i tak kończy się przebudową strony.
Dobre dla: firm, które już mają WordPressa i kogoś, kto o niego dba.
Sposób 3: osobny sklep na subdomenie
Zakładasz sklep w abonamencie, np. na Shoperze albo Shopify, pod adresem sklep.twojafirma.pl. Na stronie firmy dodajesz link „Sklep”.
Plusy: dojrzała platforma, hosting i aktualizacje robi dostawca, dużo gotowych integracji.
Minusy: dwa serwisy, dwa wyglądy do utrzymania, dwa panele. Strona i sklep wyglądają inaczej, chyba że dopłacisz za pasujący szablon. Abonament płacisz co miesiąc niezależnie od sprzedaży, a ceny promocyjne się kończą: plan Standard w Shoperze kosztuje 29 zł netto miesięcznie w promocji na pierwszy rok, przy cenie regularnej 299 zł netto (cennik Shopera, październik 2026). Ile to kosztuje na dwa lata, policzyliśmy we wpisie „Ile kosztuje sklep internetowy”.
Dobre dla: sklepów, które urosną duże, potrzebują integracji z marketplace’ami albo sprzedają za granicę (zwłaszcza Shopify).
Sposób 4: sklep wbudowany w stronę
Czwarta droga to strona i sklep jako jedna całość: ta sama domena, ten sam wygląd, to samo menu. Strony sklepu, koszyk i zamówienie wyglądają jak reszta strony, bo korzystają z jej kolorów, fontów i przycisków.
Tak działa Webomat:
- Jeśli Twoją stronę zrobił Webomat, w widoku projektu klikasz „Dodaj sklep”. Kosztuje to zawsze 499 zł netto, niezależnie od pakietu strony. Od kolejnego okresu utrzymanie kosztuje wtedy 299 zł netto rocznie, jak dla każdej strony ze sklepem (sama strona: 99 zł netto). Strona się nie zmienia. Dochodzą strony sklepu w jej stylu, koszyk w nagłówku i link „Sklep” w menu.
- Jeśli strona stoi gdzie indziej, Webomat nie doklei do niej sklepu. Agent AI zrobi nową stronę na podstawie obecnej, od razu ze sklepem, w pakiecie sklepu od 499 zł netto. Przenosi treści i ustawia przekierowania ze starych adresów, żeby strona nie straciła pozycji w Google. Stara strona działa do czasu przełączenia domeny.
Płacisz raz, bez abonamentu. Opłata za pakiet jest jednorazowa, a potem płacisz tylko za hosting i utrzymanie strony ze sklepem: pierwszy rok jest w cenie pakietu, kolejne po 299 zł netto.
Po zakupie sklep ustawiasz w rozmowie z asystentem AI. Pyta po kolei o dane firmy, płatności, dostawę i zwroty, a ustawienia zapisuje sam. Produkty dodajesz w panelu albo importujesz z pliku CSV.
Plusy: jedna strona, jeden wygląd, bez abonamentu za sklep (hosting i utrzymanie strony ze sklepem po pierwszym roku to 299 zł netto rocznie), bez prowizji od sprzedaży.
Minusy: to rozwiązanie dla małych i średnich sklepów sprzedających w Polsce. Płatności idą przez polskie bramki (PayU, Przelewy24, Tpay) w złotówkach, wysyłka przez InPost, DPD i DHL albo odbiór osobisty. Nie ma Stripe ani PayPala, synchronizacji z marketplace’ami ani cenników hurtowych, a sklep sprzedaje tylko rzeczy fizyczne, bez plików do pobrania i e-bonów.
Który sposób pasuje do Ciebie
| Twoja sytuacja | Rozsądny wybór | Koszt stały | Kto dba o technikę |
|---|---|---|---|
| Chcesz szybko sprawdzić popyt | Marketplace | Prowizja od sprzedaży | Platforma |
| Strona stoi na WordPressie i ktoś o nią dba | WooCommerce | Hosting, rozszerzenia | Ty albo wykonawca |
| Planujesz tysiące produktów albo sprzedaż za granicę | Sklep w abonamencie (Shoper, Shopify) | Abonament | Dostawca sklepu |
| Sprzedajesz w Polsce i chcesz stronę i sklep w jednym stylu | Sklep wbudowany (Webomat) | Brak abonamentu: płacisz raz za pakiet, potem 299 zł netto rocznie za hosting i utrzymanie | Webomat |
Pełniejsze porównanie platform znajdziesz we wpisie Shoper, WooCommerce, Shopify czy PrestaShop?
Co przygotować przed startem
Niezależnie od drogi ta sama praca leży po Twojej stronie. Jeśli zrobisz ją przed startem, oszczędzisz tygodnie.
- Lista produktów w arkuszu: nazwa, krótki i dłuższy opis, cena brutto, stawka VAT, warianty (rozmiar, kolor), stan i waga do wysyłki. Większość systemów sklepowych, także Webomat, importuje produkty z pliku CSV.
- Zdjęcia w dobrej rozdzielczości, na jednolitym tle, najlepiej kilka ujęć każdego produktu.
- Dane firmy do regulaminu: nazwa, adres, NIP, adres do zwrotów, czas dostawy. Co musi się znaleźć w regulaminie i polityce prywatności, jest w liście obowiązków prawnych.
- Dane producenta (GPSR) przy każdym produkcie: nazwa, adres pocztowy i elektroniczny, ostrzeżenia. Jeśli sam wytwarzasz to, co sprzedajesz, producentem jesteś Ty.
- Konto u operatora płatności: PayU, Przelewy24 albo Tpay. Załóż je wcześnie, bo weryfikacja trwa. Jak wygląda rejestracja, opisaliśmy w poradniku o płatnościach.
- Konto u kuriera: InPost, DPD albo DHL, żeby drukować etykiety z panelu sklepu.
- Zasady dostawy i zwrotów: ile kosztuje dostawa, od jakiej kwoty jest darmowa, czy jest odbiór osobisty, dokąd klient odsyła towar i kto płaci za odesłanie.
- Kasa fiskalna i faktury. Zapytaj księgowego, czy przy Twoich metodach płatności i towarach przysługuje Ci zwolnienie z kasy i czy musisz już wystawiać faktury w KSeF. Szczegóły są we wpisie „Ile kosztuje sklep internetowy”.
Pierwsze tygodnie po starcie
- Złóż testowe zamówienie z każdą metodą płatności i dostawy, od początku do końca: płatność, mail z potwierdzeniem, etykieta, numer przesyłki.
- Zacznij od przelewu i pobrania, jeśli bramka nie jest jeszcze zweryfikowana. Płatności online włączysz później.
- Powiedz o sklepie obecnym klientom. Link w stopce maila, w wizytówce Google i w mediach społecznościowych przyniesie pierwsze zamówienia szybciej niż reklama.
- Ustaw jedną promocję i sprawdź, czy obok ceny pojawia się najniższa cena z 30 dni.
- Obserwuj porzucone koszyki. Jeśli klienci dodają produkty do koszyka, ale nie płacą, najpierw sprawdź koszty dostawy i dostępne metody płatności.
Masz stronę z Webomatu albo chcesz nową od razu ze sklepem? Zobacz, jak działa sklep w Webomacie, i sprawdź cennik sklepu.